sobota, 3 grudnia 2016

naparstnice



Czerwone naparstnice pod żółtą ścianą
Pręgowaną w fioletowe cienie.
Pani pod niebiesko-czerwoną parasolką.
Powolne uderzenia fal o falochron.
To wszystko.
Nieistniejące – nieśmiertelne,
Trwałe jak wnętrze pierścienia z cienkiego złota.


Amy Lowell, Ombre chinoise
w przekładzie Julii Hartwig


brakuje mi kolorów w zimowej szarudze.
wszędzie melancholia, szarość i mroczność.
prawdziwe barwy skryły się gdzieś w ziemi.

potrzeba mi szkarłatu i złota.
szukam żywych i jaskrawych wierszy,
czerwone naparstnice pod żółtą ścianą pręgowaną w fioletowe cienie
zdają się rozgrzewać jak słońce.

późną jesienią i wczesną zimą
barwne przymiotniki zastępują mi kwiaty, jak
ubrana dziś różowa bluzka i błyszczące kolczyki.