sobota, 31 sierpnia 2013

świat


pokochaj ten samotny, bezpański świat
pamiętaj o długich dniach sierpnia, o słodkich morelach,
primitivo sączonym z wysokich kielichów w gorące wieczory,
o dmuchawcach, które roznosi letni wiatr.

pokochaj ten głęboki, rozproszony świat
pielgrzymów wędrujących z jednego końca ziemi na ten drugi,
na jednych będzie czekał spokojny dom i kwitnący ogród
na drugich czarna rozpacz, smutek i melancholia.
widzisz ludzi, którzy pojawiają się znikąd
widzisz ludzi, którzy znikają nagle
jakby załamał się w tym miejscu czas
i stała bezdenna mroczna nicość.

pokochaj ten milczący, nierzeczywisty świat
pamiętaj o chwilach, kiedy byłaś dzieckiem
ze zdumieniem patrzyłaś jak poszerza się przestrzeń,
świat, który należał do ciebie był nadzwyczajnie doskonały.

czwartek, 29 sierpnia 2013

kino


przez ostatnie dwa dni ukulturalniałam się.
kino wczoraj - blue jasmine Woody Allena,
i dziś - koneser Giuseppe Tornatore.

polecam konesera.
przejmująca muzyka, doskonałe aktorstwo i wciągająca intryga,
a przede wszystkim - odkrycie nieznanych lądów - realiów funkcjonowania
domu aukcyjnego i kulis pracy ekspertów parających się wyceną dzieł sztuki.
dwie godziny w kinowej sali minęły jak z bicza strzelił.

po skończonym filmie poczułam nieokreślony smutek.
chyba z tego powodu, że w rzeczywistości nigdy nie poznam ani nie zobaczę
świata przedstawionego w filmie, pełnego wielkich dzieł sztuki,
nienagannych manier, czystej angielszczyzny i wyszukanego piękna.
ten świat odszedł z chwilą, gdy na ekranie pojawiły się końcowe napisy.

tę tęsknotę czuję w sobie do teraz.

środa, 28 sierpnia 2013

wtorek, 27 sierpnia 2013

zniewieścienie


Historia świata jest historią brutalnego ucisku kobiet, dzieci i artystów przez mężczyzn.
W wielkich mękach i bardzo późno,
ludzkość męska zaczęła podejrzewać dopiero istnienie,
a potem z trudem odkrywała to, co wie każda kobieta:
dwoistość uczuć, niekonsekwencję, zmienność, zapominanie,
to, co nazwałbym zasadą migotania.
Pewne rzeczy, które objawił Proust, są czymś tak naturalnym, kobiecym.
Dlatego kobiety są „bezmyślne”.
Nie muszą bowiem myśleć, bo one same są wnioskami z myślenia.
Mężczyźni, wymyślili na obraz i podobieństwo swoje,
myślenie logiczne czyli prostackie
i tak mające się do rzeczy, jak arytmetyka do algebry.
Trzeba było niesłychanych wysiłków, żeby posunąć się odrobinę poza to.
A kiedy okazało się, że kobiety myślą inaczej,
obrazili się i nazwali je głupimi albo nielogicznymi,
co w męskiej nomenklaturze oznacza to samo.
Żeby jakoś dorobić ideologię do swojego braku wyobraźni, wymyślili pojęcie honoru.
Również i to bardzo miłe jest mi i sympatyczne u kobiet,
że nie interesują się nigdy takim pozornym problemem.
Artyści zawsze cieszyli się powodzeniem u kobiet.
Często obce jest im pojęcie honoru, konsekwencji, logiczności.
Są intuicyjni, „nieobliczalni", słowem "zniewieściali".
Określenie "zniewieściały" jest w gruncie rzeczy określeniem pochlebnym.
Oznacza ono, że dany osobnik często się myje, nie lubi zabijać ludzi,
zdolnym jest do współczucia, nie lubi wrzeszczeć i pchać się,
żeby udowodnić swoją ważność.
Kobiety znają wartości życia ludzkiego, nie tylko dlatego,
za rodzą ludzi, ale także dlatego, że ich wychowują
i wiedzą, jaka to męka, odpowiedzialność i wysiłek.
Mężczyźni nie wychowują dzieci, w najlepszym wypadku na pierwszego
oddają na ten cel pewną ilość pieniędzy.
Nic dziwnego, że potem masakra może wydać im się
zajęciem nie tylko lubym, ale i pożytecznym.
Urazy mężczyzn do kobiet, wynikają z urażonej miłości własnej.
Stąd pogarda i lekceważenie, jako sztuczna rekompensata.
Jest zupełnie naturalne, że kobiety nie tworzą sztuki.
Nie muszą szukać przekładu, katalizatora, zastępstw, tak samo,
jak nie tworzą sztuki wielcy mistycy.
Kobiety, podobnie jak mistycy,
mają z rzeczywistością kontakt bezpośredni przez miłość.
Nie lubię męskości.

Sławomir Mrożek, Dziennik tom 1 1962-1969


dziękuję za te mądre, ważne słowa o nas kobietach, o mężczyznach,
i o zmaskulinizowanym świecie, który trwa.

dziękuję za poruszające wyznanie na końcu.

nadzieja ludzkości tkwi w kobietach i w zniewieścieniu,
w tych cechach, które łagodność czynią łagodniejszą,
czułość czulszą, a bliskość bliższą,
i które pozwalają kobietom przeistoczyć się w istoty mocarne,
zdolne unieść niezliczoną ilość toreb z zakupami, niepewność, cierpienie,
tak jakby były to bukiety róż.
czy o to Panu chodziło, Panie Mrożek?

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

znajdowanie


mieć szczęście znaczy znajdować
Dziury tam gdzie
nie ma kieszeni mieć
szczęście to wydawać

się wesołym a nie
wydawać pieniędzy mieć szczęście to
Oddychać
rosnąć śnić

umierać kochać a nie
Bać się jeść spać zabijać
i posiadać ty mam szczęś
-cie my ma szczęście wielkie więk-

sze
naj
-W-
iększe

e. e. cummings,
w tłumaczeniu Stanisława Barańczaka



mieć szczęście znaczy
rozpoznawać drogę mądrości
znajdować niezliczone kwiaty śliwy
odkrywać nieznane

mieć szczęście to
uważnie oddychać
świadomie śnić
kochać bezgranicznie


czwartek, 22 sierpnia 2013

oda


Tym razem pozwólcie mi
być szczęśliwym,
nic nie zdarzyło się nikomu,
nie jestem w żadnym miejscu specjalnym,
jedynym wydarzeniem jest to,
że jestem szczęśliwy
na wszystkie cztery strony
serca, kiedy chodzę,
kiedy śpię czy piszę.
Cóż mam zrobić, jestem
szczęśliwy,
jestem bardziej niezliczony
niż trawa
na łąkach,
czuję skórę jak pobrużdżone drzewo
i wodę dołem,
ptaki górą,
morze jak pierścień,
który mnie opasuje,
uczynioną z chleba i kamienia ziemię,
a powietrze jak gitar śpiewa.

Ty koło mnie na piasku
jesteś piaskiem,
śpiewasz i jesteś śpiewem,
świat
jest dziś moją duszą,
śpiewem i pisakiem,
świat
jest dziś twoimi ustami,
pozwólcie mi
na twoich ustach i na piasku
być szczęśliwym,
być po prostu szczęśliwym, bo oddycham
i ty oddychasz,
być szczęśliwym, bo dotykam
twojego kolana,
a tak jakbym dotykał
błękitnej skóry nieba
i jego świeżości.

Pozwólcie mi dziś
mnie samemu
być szczęśliwym,
ze wszystkimi czy bez wszystkich,
być szczęśliwym
trawą
i piaskiem,
być szczęśliwym
powietrzem i ziemią,
być szczęśliwym,
z tobą, twoimi ustami,
być szczęśliwym.

Pablo Neruda, Oda do szczęśliwego dnia
w tłmaczeniu Jana Zycha



pozwólcie sobie być szczęśliwym.

pozwólcie sobie być piaskiem,
być skałą,
być morską falą,
być płynięciem,
być żeglowaniem,
być oddechem morza.
pozwólcie sobie na szczęście.




wtorek, 20 sierpnia 2013

szok


Ciągle żyję w szoku poporodowym.
Krystyna Janda

ciągle żyje w szoku poporodowym.
nie mogę uwierzyć, że ta piękna para,
ten młody mężczyzna i ta młoda kobieta, są moimi dziećmi.
z biegiem czasu, zachwyt nad cudem,
jakim były ich narodziny wcale nie maleje.

dzięki za Twoja wspaniałomyślność, Boże.

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

owca


czytam Przygodę z owcą Haruki Murakamiego.
chcę zrozumieć fascynację jego pisarstwem,
któremu uległa Pani K. i jej syn i wiele innych osób
na całym świecie.

dla Młodej, miłośniczki mangi, animy,
języka i kultury japońskiej, Murakami -
to jest nazwisko, które trzeba znać.

żeby poznać, czytam.
i zaznaczam cytaty, które mnie urzekły.

choć ten gatunek nie należy do moich ulubionych
(wole reportaż, literaturę faktu, biografie),
to podoba mi się styl jego pisania.
zdania są krótkie, zwięzłe, treściwe,
miejscami poetyckie.

z dziennikarskiego obowiązku, odnotuję,
ze dziadek Murakamiego był duchownym buddyjskim,
a on sam poczuł chęć pisania na meczu bejsbolowym,
co nazywa objawieniem.


Leżałem na łóżku w hotelu
i trzymając słuchawkę,
wpatrywałem się w sufit.
Wydawało mi się, że liczę
cienie ryb śpiących, na dnie morza.
Nie wiedziałem,
do ilu ryb muszę dojść,
zanim będę mógł skończyć.

Haruki Murakami, Przygoda z owca

niedziela, 18 sierpnia 2013

uwaga


Uważaj na swoje myśli, stają się wszak słowami.
Uważaj na swoje słowa, stają się czynami.
Uważaj na swoje czyny, stają się nawykami.
Uważaj na swoje nawyki, stają się charakterem.
Uważaj na swój charakter, on staje się Twoim losem.


cytat często powtarzany przez premier Wielkiej Brytanii Margaret Thatcher,
którego autorem jest Frank Outlaw.


czułam na sobie oddech alpejskich szczytów.
z każdym krokiem zdawało mi się bardziej, że
jestem kamieniem górskim i zsuwam się w dół
razem z moimi dziećmi i przyjaciółmi.

sobota, 17 sierpnia 2013

brzoskwinia


lato tego roku ma zapach brzoskwiń, melonów i arbuzów.


o piękna brzoskwinio,
kształtna i jędrna,
być może trochę zbyt twarda,
lecz poza tym doskonała
w każdym calu.

piękna brzoskwinio,
co za miękki aksamit spowija twój surowy miąższ.

odkąd rzuciłam zaklęcie
na tego kto weźmie cię do ust,
nikt nie śmie cię tknąć.

zanim dojrzejesz,
zjem cię razem z pestką.

piątek, 16 sierpnia 2013

Baltazar


odszedł wielki polski artysta Sławomir Mrożek.
zmarł i przez ostatnie lata mieszkał niedaleko miejsca,
w którym obecnie przebywam.


Niektóre rzeczy ogólnie odczuwam wcześniej niż masa,
co naturalne, bo od tego jestem tak zwanym artystą.
(Słowo ma posmak gumy do żucia, wielokrotnie wyplutej i znowu żutej).


Wiem, że nie jestem wielkim pisarzem, i nie udaję,
że nim jestem, ale wiem, że mam niezawodną - przerażająco czasami -
intuicję historyczną, wyczucie czasów i tego, co ogólne, co wspólne.
Wiem, to już stwierdzone w przeszłości,
w moim losie prywatnym i w moim pisaniu.

Sławomir Mrożek

czwartek, 15 sierpnia 2013

dźwięki


siedzę pod starym oliwnym drzewem i czytam haiku,
w doskonałym wyborze i tłumaczeniu Czesława Miłosza.

tę mała książeczkę przed laty podarowałam Pani A.,
a teraz z wielką radością do niej wracam.

na ziemi leżą zielone oliwki i zielone pomarańcze,
które wyglądają jak dorodne limonki.


gołąb u moich stop,
cykady na drzewie -
piekielny hałas.

słucham
różnojęzycznych głosów
dochodzących z wieży Babel.

co za dźwięki,
terkotanie cykad
wędruje ulicami.

środa, 14 sierpnia 2013

usprawiedliwienie


nie chcę się usprawiedliwiać,
ale muszę.

wakacyjny czas jest piękny,
ale nie sprzyja regularnemu pisaniu bloga.

wtorek, 13 sierpnia 2013

spostrzeżenia


poranna wyprawa na plażę jak codziennie.
15 minut jogi i orzeźwiająca kąpiel.
z pomarańczową bojką ratowniczą przewieszona przez ramię
wypływam coraz dalej w morze.
dopływam już nie tylko do platformy, ale do ostatniej boi,
jakieś 300 metrów od brzegu.
na tym polega wyższość tego morza nad Bałtykiem,
można pływać jak w jeziorze.

Młoda znajduje na żwirowanej parkowej ścieżce
monetę dwudziestocentową.
kilka dni wcześniej Młody znalazł na ulicy monetę arabską,
o nieznanym nominale i pochodzeniu.
znak czasów!
we Francji łatwiej można znaleźć monetę arabską niż europejską.

na głównej ulicy handlowej w Cannes odkrywam polski ślad.
na zielonym słupku oddzielającym chodnik od jezdni
zauważam naklejkę z napisem 1 VIII 1944 Pamiętamy
oraz znakiem Polski Walczącej.
robię zdjęcie i zastanawiam się kto ją przylepił,
czy na pozostałych słupkach też były nalepione te naklejki.

zakupy we fnacu, takim tutejszym empiku.
kupujemy trzy mangi, japońskie komiksy tłumaczone
na francuski, które nie ukazały się jeszcze po polsku,
i Wielkiego Gatsbiego, w okazyjnej cenie 2,80 €.
mimo usilnych poszukiwań, półki z poezja nie znalazłam.

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

tango


czytam Tango z motylem Reginy Dachówny,
prawdziwy kwiat tego bolesnego świata.

Tango jest bardzo dynamiczne.
A motyl to pogoń za czymś pięknym, nieuchwytnym.
To książka o ludziach dotkniętych niewyobrażalnym nieszczęściem,
bo komuś amputowano pół twarzy.
I o niewyobrażalnej radości, kiedy tę twarz odzyskują.
Danieli usunięto żuchwę, kiedy miała 17 lat. Rak.
Lekarze w Warszawie załatali jej brodę.
Wychodzi za mąż, jest szczęśliwa.
Krótko. Rodzi dzieci, ale mąż umiera na raka.
Bardzo chudnie, więc zamiast brody wisi fałd przeszczepionej skóry.
W Polanicy od nowa budują jej brodę.
Z kości strzałkowej podudzia.
Za wcześnie wzięła dziecko na kolana,
uderzyło ją główką, pojawiła się ropa, kość wypłynęła.
Wszystko od nowa.
Spotkałyśmy się, kiedy miała już nową brodę. Jaka była szczęśliwa!
Gdybym nie trafiła do Polanicy, tobym tego nie dotknęła.
I myślę, że żaden dziennikarz "z zewnątrz",
nie byłby w stanie tego pojąć. Trzeba być tam, w środku.
Regina Dachówna

niedziela, 11 sierpnia 2013

niespanie


dziś nie zasnęłam ani na chwilę, albo tak mi się przynajmniej zdawało.
nie szukam przyczyn niespania.
jakiekolwiek by byly, nie ma to znaczenia.
był to czas odpoczynku, taki jak każdy inny.

wiele osób uważa taki czas za stracony.
rozpamiętuje dzień, wydarzenia jedne po drugich,
tworzy plany, riposty, pozwala myślom na chaos.
w ten sposób faktycznie traci ten cenny czas.

noc bez snu to idealny czas do medytacji.
gdy nie mogę zasnąć, oczywiście leżę w łóżku,
wyciągam ciało i zamykam oczy (ciało musi odpocząć po całym dniu).
w ciemności nocy koncentruje się na oddechu.
sprawdzam tez doznania w ciele, od czubka głowy
do palców stóp, od palców stóp do czubka głowy.
najczęściej zaczynam od obserwacji oddechu,
a później gdy sen nie nadchodzi obserwuję doznania w ciele.
tak przez całą noc.

zawsze przypomina mi się wtedy Mistrz Goenka,
który ze śmiechem zaleca te metodę na trudności w zasypianiu.

po takiej nocy jestem wypoczęta jak po wielogodzinnym śnie.
przez cały dzień mimo dużej aktywności fizycznej
nie odczuwam skutków niespania.

dziś wstałam z łóżka o 6-tej.
o 7-ej wyruszyłam na wycieczkę w Alpy Nadmorskie.
po półtorej godzinie jazdy samochodem (jako pasażer),
w cztery godziny pokonałam różnicę tysiąca metrów,
godzina na spacer i odkrywanie jezior
(za jednym znaleźliśmy drugie, a później także trzecie jeziorko,
zdobywaniu przysłużył się brak mapy),
później dwie i pół godziny schodzenia w dół
i powrotna jazda samochodem.

poza bolącymi nogami, nie czuję zmęczenia.

sobota, 10 sierpnia 2013

szukanie


szukaj przez cały czas, nieustająco, bez wytchnienia,
aż dotrzesz do tego miejsca w sobie,
które okaże się celem Twojego istnienia.


Gdzie są drzwi do Gospody?
Gdzie są drzwi do Boga?
W stukaniu młotka?
w warczeniu psa?
w kropli deszczu?
w każdej twarzy?
Hafiz

piątek, 9 sierpnia 2013

mogłoby


mogłoby więc być tak, ze zupełnie obcy stary mężczyzna
zjawia się i ofiarowuje dzieciom swoje dziedzictwo.
prosi ich o drogocenne myśli, które pozwolą mu przetrwać śmierć.

z coraz większym trudem przychodzi mu świt i zmierzch.

może chciałby spytać co jeszcze mógłby dla nich zrobić,
może zasadzi drzewo lub kwiat, albo będzie stać cicho bez ruchu
niewidoczny w oczekiwaniu na wielką miłość.

czwartek, 8 sierpnia 2013

poznanie


po czym można poznać rodaka za granicą?

- po tatuażu w kształcie znaku Polska Walcząca
na kostce nogi, a także
- po wydobywających się z ulicznego gwaru
okrzykach k...!

środa, 7 sierpnia 2013

klawiatura


dotkliwie odczuwam brak polskiej klawiatury.

zamiast kropki wyswietla sie srednik
w miejsce przecinka dwukropek,
zamiast zet mam wu, a w miejsce wu - a.

do napisania kropki, ktora znajduje sie w innym miejscu
potrzebny jest klawisz shift,
do malpy sluzy Alt Gr, zupelnie
nieznany mi lmawisw (klawisz).

najbardziej brakuje mi polskich czcionek,
chocbym nie wiem jak sie starala,
nie moge napisac si, ci, u z kreska, zi, dzi.

tekst pisany bez tych znakow,
zdaje sie nie byc soba, byc zupelnie czyms innym,
jak raj utracony, zagubiona czesc katarzyny blum,
bez madrosci, harmonii i ksztyny poezji.

wiersz po polsku pisany na klawiaturze azerty
wyglada jak antyczna rzezba pelna dawnej doskonalosci,
ktorej utracono drobne czlonki,
bez koniuszka nosa, palca stopy i reki czy fragmentu zbroi.

wiersz najznamienitszego Mistrza bez polskich znakow
daleki bylby od idealu,
czytelnikom przypominalby raczej posag Wenus z Milo niz oryginal.





wtorek, 6 sierpnia 2013

wzgorze


siedze na wzgorzu i patrze na miasto,
ulice schowaly sie za dachami domow
w wieczornym sloncu polyskuja ceglaste dachowki.

przy brzegu sznurem ustawily sie biale luksusowe jachty,
z gory wygladaja jak male kostki domina.
przed festiwalowym palacem prezy sie czarny plastikowy
kot wielki jak dziesiec tygrysow.

siedze z moim Synem na lawce wsrod obcokrajowcow
i czytamy na glos wiersze Mervina po polsku.

Wyobrazam sobie, ze wrocimy
kiedy zechcemy i bedzie wiosna...


wyobrazam sobie, ze wrocimy kiedy zechcemy i bedzie wrzesien,
bedziemy o wiele madrzejsi niz wczesniej,
zmeczone nogi i rece polozymy na lozku blisko siebie
a poranek stopniowo odkryje przed nami prawde o nowym zyciu.
wroca do siebie kwiaty i kamienie,
swiatlo w poscieli bedzie takie jak dawniej,
w naszych spojrzeniach zobaczymy wszystkie
tajemnice, nadzieje i zdumienia.







poniedziałek, 5 sierpnia 2013

stanowczo


Stanowczo wole wieczne podrozowanie niz wieczne odpoczywanie.
Anna Janko

wyjechalam w podroz do kraju cyprysow, palm, drzew oliwnych i winorosli,
gdzie morze ma kolor lauzuru, a po plazy spaceruja siwe golebie,
kraju, w ktorym nastolatki pija wino do obiadu,
a korek do szampana podnoszony jest do rangi dziela sztuki.

piątek, 2 sierpnia 2013

najważniejsze


Nie zatrzymuję się,
bo żre mnie ciekawość świata i apetyt na życie.
Nic z tego nie straciłem.
A smutni i ślepi zostaną smutnymi i ślepymi.
Róbmy swoje.
Wbrew wszystkiemu.
Budujmy i dajmy innym swoją wrażliwość.
Piękno zwycięża.

Remigiusz Grzela


nie zatrzymuję się,
zachłannie spoglądam na życie,
na każdy dzień, na każdą chwilę.
z trudem przekonuję sama siebie,
że dzień się kończy i pora iść spać,
że dziś nic więcej się nie wydarzy
(choć przeczytanie kilku wierszy w łóżku
wyraźnie go wydłuża).
robię swoje.
wbrew wszystkiemu.
piękno i dobro są w istocie najważniejsze.





czwartek, 1 sierpnia 2013

płomień


Odnajdź ten płomień
którym jest życie człowieka cudownego
płonący nawet pod wodą.

Jakiż inny rodzaj światła
pomoże ci ugotować strawę
której tak bardzo
pragniesz.

Hafiz